"Co jest nie tak ze Shrekiem?" Prawnik kpi z zarzutów o znieważenie prezydenta

Dodano:
Karol Nawrocki z małżonką Martą Źródło: PAP / Piotr Polak
Sprawa wpisu radnego PSL Wojciecha Ślusarczyka, który w mediach społecznościowych opublikował mem nawiązujący do filmu „Shrek”, trafiła do prokuratury.

Śledczy uznali, że mogło dojść do publicznego znieważenia prezydenta Karola Nawrockiego. Do sprawy odniósł się Konrad Siemaszko z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, który na antenie TOK FM otwarcie drwił z działań prokuratury.

Mem z pytaniem: "A Shrek gdzie?"

Chodzi o wpis opublikowany przez Ślusarczyka w sierpniu 2025 roku. Radny zamieścił na Facebooku grafikę przedstawiającą Martę Nawrocką stylizowaną na księżniczkę z filmu "Shrek". Na obrazku widniał napis "Pierwsza dama Polski" oraz dopisek: "A Shrek gdzie?". Jak tłumaczył później sam Ślusarczyk, postać z grafiki skojarzyła mu się z Fioną, bohaterką znanej animacji.

Już dzień po publikacji do Prokuratury Rejonowej w Radomsku wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Złożył je przedsiębiorca Andrzej Gawlikowski, związany ze stowarzyszeniem Od Nowa.

Prokuratura postawiła zarzuty

W zawiadomieniu wskazano możliwość popełnienia dwóch czynów: publicznego znieważenia prezydenta oraz znieważenia Marty Nawrockiej. Podstawą jest art. 135 par. 2 Kodeksu karnego. Zgodnie z przepisem za publiczne znieważenie głowy państwa grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Prokuratura wszczęła śledztwo, zleciła policji wykonanie czynności, przesłuchała zawiadamiającego, a następnie połączyła dwa postępowania.

Kilka dni po pierwszym zawiadomieniu Gawlikowski złożył kolejne — dotyczące innej osoby, która opublikowała tę samą grafikę, dodatkowo określając prezydenta obraźliwymi epitetami. Według "Gazety Radomszczańskiej" także ta osoba usłyszała zarzuty. W maju 2026 roku prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu zarzutów Ślusarczykowi. Miesiąc później radny został przesłuchany. Nie przyznał się do winy.

Siemaszko: Kuriozalna sprawa

Do sprawy odniósł się na antenie TOK FM Konrad Siemaszko z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Trudno mi zrozumieć działania prokuratury. Widziałem obrazek, patrząc na niego, trudno mi dostrzec znieważenie. Sprawa wydaje się dość kuriozalna – mówił w audycji "TOK 360". Prawnik stwierdził, że nie dostrzega w memie ani pogardy, ani obraźliwej formy. Ocenił też, że dotychczasowe przypadki ścigania za znieważenie głowy państwa "bardziej narażają na śmieszność majestat państwa niż go chronią".

Siemaszko odniósł się również do samego przepisu. – Przepis przyjmuje bardzo swoistą logikę, obcą dla demokratycznej kultury prawnej. Osoba, która jest na świeczniku władzy publicznej zgodnie ze standardami powinna mieć grubszą skórę i tym bardziej przyjmować możliwość krytyki – mówił.

Źródło: Tok FM / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...